poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 2

Położyłam się na moim ogromnym, łóżku. Spojrzałam na okno. Pogoda była bardzo ładna Ba! Nawet fenomenalna porównując ją do deszczowej aury sprzed kilku dni. Wzięłam laptopa i położyłam go sobie na kolanach.Otworzyłam przeglądarkę wpisałam adres strony i zaczęłam przeglądać facebooka. Przeraziłam się. Opadła mi szczęka. Na mojej tablicy były zdjęcia z poprzedniego wieczoru. Udostępniła je Alice. Widać było na nich jak całuję się z moim najlepszym przyjacielem. Był to James. James jest moim drugim najlepszym przyjacielem od przedszkola i zawsze dobrze się z nim dogadywałam ,chociaż ,że był przeciwnej płci. Jak mogłam do tego dopuścić!? JA I JAMES!? Dawno go nie widziałam... Automatycznie napisałam do tej wywłoki, żeby usunęła zdjęcia. Przeprowadziłyśmy długą rozmowę na temat tego. Dziewczyna jednak postawiała na swoim. Tłumaczyłam jej cały czas ,że te fotografie muszą zniknąć. Wreszcie zrozumiała, ugięła się i je usunęła. Bogu dzięki!. Zdjęcie zostało usunięte i cała sprawa ucichła. Zmęczona całą sytuacją poszłam spać, gdy zegar pokazał godzinę 23.17 i momentalnie zasnęłam. Obudził mnie nad ranem kundel mojej sąsiadki. Kocham psy, ale tego śliniącego stworzenia nienawidzę. Cały czas drze tę mordę i nie daje ludziom spać. -Kiedyś coś z tym zrobię - pomyślałam. Potarłam zmęczone oczy i spuściłam stopy na podłogę. Poczułam bijący od nich chłód. Założyłam mięciutkie kapcie i zbiegłam po schodach na dół starając się by nie zrobić hałasu. Cały czas przymrużałam powieki, nie mogłam znieść tego rażącego światła. Byłam głodna jak wilk. Postanowiłam zjeść kanapki i wypić kubek gorącej kawy ,która z pewnością postawi mnie na nogi. Rozmasowałam obolały brzuszek po zjedzeniu sytego śniadania. Położyłam się wygodnie na kanapie i włączyłam telewizor. Przeszukałam wszystkie kanały i nie znalazłam niczego ciekawego. Wiedziałam, że mama na pewno już dawno nie śpi wiec postanowiłam pójść do jej pokoju. -Mamo, śpisz ? - spytałam cicho. -Nie śpię już od świtu, ale tata śpi. Przyjechał o 5.00 z nocki. Może chodźmy do jadalni, zrobię kawę. -Dobrze,piłam już kawę ,ale tobie chętnie ją zaparzę. - odparłam. Starałam się być jak najmilsza dla rodzicielki, bo wiedziałam ,że jest nadal zła za wczorajszą akcję. Zeszłam wraz z mamą na dół. Podeszła do ekspresu, zrobiłam kawę i usiadłam przy stolę. Opiekunka napiła się kilka łyków gorącego napoju. - Kochanie, wiem ,że jesteś młoda i chcesz jak najbardziej korzystać z życia, ale musisz znać jakieś granice. Naprawdę przesadziłaś z tym ,że nie wróciłaś na noc do domu. Pomyślałaś chociaż o mnie? Wiesz jak się martwiłam. Myśl czasem o innych ,nie bądź egoistką- powiedziała. -Mamo... To wszystko przez alkohol to się więcej nie powtórzy,obiecuje-rzekłam i uśmiechnęłam się do mamy. -Dobrze, trzymam cię za słowo. Nagle przypomniałam sobie o jednej ważnej rzeczy. -Przepraszam mamo ,ale muszę iść na górę. Jest to pilna sprawa! - powiedziałam biegnąc po schodach. -Dobrze ,dobrze. - odpowiedziała mama. Wleciałam do pokoju jak szalona i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Jak mogłam o tym zapomnieć? Zabrałam do rąk kamerę ,podłączyłam ją pod kabel do laptopa. Włożyłam na pulpit plik z naszym nagraniem ,,Best Song Ever". Troszkę przerobiłam nasze głosy ,by nie było słyszeć naszego fałszu. No cóż... Teraz każdy tak robi, nawet najlepsze gwiazdy. Wysłałam filmik i teraz mogłam tylko czekać na wyniki.Zeszłam na dół ,ale mamy już nie było. Była godzina 12.00 na pewno już była w pracy. Za to dziś spotkałam tatę. -Hej córcia! - powiedział z entuzjazmem -Hej tato! - podbiegłam i rzuciłam mu się w ramiona. Nie widziałam taty od 2 tygodni. Na okrągło był w pracy. Nie miał dla nas czasu ,jednak gdy już jesteśmy razem to spędzamy miło czas.. Tata ma teraz 14 dni wolnego,a mama zaczyna swój urlop od jutra. -Juliett mam dla Ciebie niespodziankę.Jedziemy na wakacje! -AAA! Świetnie! Tato, a gdzie jedziemy ? -Lecimy, do Miami. -O JA CIĘ ! Tato, czy Kat może z nami lecieć ?! Proszę!- powiedziałam i zrobiłam minę smutnego pieska. -Musze porozmawiać z jej rodzicami. -Dobrze, jej mama ma dziś wolne możemy później wpaść do nich na kawę. -No okej. -Dziękuje tatuś! Czułam się wtedy jakbym była najszczęśliwszą osobą na świecie. Zawsze wyjeżdżaliśmy na normalne jezioro niedaleko Dublina.Miałyśmy z Kat z 10 lat i nie mogłyśmy oddalać się od domku ani o 50 m bo twierdzono, że się zgubimy albo, że nas ktoś porwie. Mieliśmy domek w lesie , robiliśmy ognisko z rodziną Kat ,ale te wakacje zapowiadały się najlepsze. Mamy 17 lat. teraz to nawet możemy robić co chcemy. Wpuszczą nas na każdą imprezę w Miami, wychodzimy z hotelu o której chcemy. Może w te wakacje znajdę miłość swojego życia. Od razu zadzwoniłam do Kat. -Kat ,Kat ,Kat ,Kat wpadnę dziś z ojcem do twojej mamy. -Ale po co? Czemu z twoim ojcem? Coś się stało? Kat gadała jakby się o coś bała .Ma kruche uczucia i nie czuje się pewnie jak mów się do niej tajemniczo. -Jeśli twoja mama się zgodzi to jedziemy razem do MIAMI! -AAAAAAA! Trzeba było tak od razu . -To co ,chciałabyś ze mną lecieć ? -Jasne kochana ,poprę twój pomysł, a jeszcze jedna sprawa, ale to obgadamy jak przyjdziesz -Ok ,no to pa ,do zobaczenia. Rozłączyłam się i poszłam do łazienki. Z tego wszystkiego zapomniałam się ubrać ,umyć i uczesać więc poszłam nadrobić codzienne zaległości. Wystarczyło mi 10 minut i ruszyłam do pokoju. Stanęłam przed garderobą i wpatrywałam się w nią przez dłuższą chwilę. Wybrałam sobie jakieś ciuszki na co dzień.
Ubrałam się i wyjrzałam przez okno. Kat mieszka naprzeciwko mnie ,akurat siedziała w oknie. -Ej ,Kat ! - Zawołałam -HEJ ! -O której możemy wpaść ? Była godzina 13:15. -Około 15:00 -Okey! Krzyczałam tak ,że wszyscy sąsiedzi wyjrzeli zza okien. Nikt nie wiedział kto krzyczał ,bo szybko schowałyśmy się do domu. Zeszłam za dół. Byłam głodna. Zawsze o 13.00 mieliśmy obiad. Mama byłą w pracy więc zamówiłam pizze. Położyłam się na kanapie i zasnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi. Przyjechała pizza. Otworzyłam i odebrałam pizze. Wzięłam kawałek i usiadłam na kanapie. Rozkoszując się smakiem ciasta i dodatków. To był raj dla podniebienia.


Przepraszam, ale chyba troszku krótki. Nie znam się jeszcze to dopiero mój drugi rozdział i nie wiem ile mam ograniczenie pisać ale na pewno się nauczę :) 








3 komentarze: