wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 3

To był raj dla podniebienia. Byłam tak strasznie głodna ,że zjadłam wszystkie kawałki pizzy. Czas tak szybko leciał.Z 14.00 zrobiła się 15.00 więc zabrałam tatę i poszliśmy do domu Kat. Zadzwoniłam do drzwi. <Ding ,dong> -Dzień dobry ,Cześć Jul ,zapraszam. Weszłam z tatą do wielkiego salonu o odcieniu beżowym. Tata przywitał się z matką Kate buziakiem w policzek ,a ona zaczerwieniła się lekko. -Cześć, Lily. -Witaj Sebastianie -odezwała się z powagą mama Kat. -Hahahahi - rozległo się po całym domu. I Nagle nasi rodzice zaczęli się śmiać. Usiedliśmy na białej, skórzanej sofie ,przy małym ,szklanym stoliku. -Podać wam coś do picia? Kawy ,herbaty ,soku ? - Spytała uprzejmie mama Kat. -Ja poproszę sok - odezwałam się -A ja kawę. - Odpowiedział tata -Mamo pomogę ci - Powiedziała z uśmiechem Kat. Gdy już mama Kat przyniosła wszystkim napoje zaczęliśmy rozmowę. -A wiec Lily. Wyjeżdżamy na wakacje. Ja ,moja żona i Juliett. Juliett wpadła na pomysł, że moglibyśmy zabrać Kat ze sobą. Wtedy Jenny i Kat były sobą zajęte. To gdzieś pójdą na zakupy albo coś innego. -Muszę to przemyśleć - odpowiedziała surowo matka Kate. -Ale mamo! Proszę. Ja bardzo chcę jechać z Juliett i jej rodzicami na wakacje - odezwała się Kat. Widać ,że bardzo jej na tym zależało. -A państwo gdzie jadą? - Nie zwracając uwagi na córę ,spytała matka. -Do Miami. Lecimy samolotem. Jutro musimy wszystko załatwić z biurem podróży. -A no dobrze. Do jutra mamy jeszcze dużo czasu, aby przemyśleć cała tą sprawę. Ja w tym czasie dopiłam sok a tata kawę. Tata rozmawiał jeszcze z panią Jenną długo za to ja poszłam z Kat do jej pokoju. -Kat miałaś mi się coś spytać prawda? -zapytałam . -Tak,a no więc ,czy wysłałaś już nasze nagranie z piosenką? -Jasne! Jak to obejrzałam to...nie skomentowałam, ale ściągnęłam program do przerabiania filmów. Nasz głos mógłby nawet wygrać X-Factor! -A mogę to zobaczyć? -Jasne! Kat otworzyła laptopa szybkim ruchem ręki i mocno kliknęła na przycisk. Włączyliśmy przeglądarkę i wpisałyśmy link, na którym był konkurs. Weszłyśmy w nasze nagranie. Moja kumpela była bardzo zachwycona przeróbką naszej piosenki. Była ona na 2 miejscu najczęściej wyświetlanych nagrań. Na 1 miejscu była jakaś Bella. Nie znałam tej dziewczyny. Chyba każda nastolatka marzy o spotkaniu z ulubionym zespołem ,piosenkarzem, piosenkarką. Ja miałam zamiar wygrać DZIEŃ z nimi. Byłam ciekawa, co oni robią poza sceną, jak żyją w tym normalnym świecie. Wyniki konkursu miały się pojawić pod koniec naszego wyjazdu. Siedziałam u Kat kilka dobrych godzin, odkąd przyszłam do niej z tatą. Było jeszcze tak wiele tematów do obgadania co to planowanego wyjazdu do Miami, a tak mało czasu. Z 15:00 zrobiła się 21:00. Wyjrzałam przez okno w pokoju Kat. Było pochmurno i coraz to ciemniej. Słońca na niebie już nie było zastąpił je księżyc. Coraz to zimniejsze podmuchy wiatru i mniejsza temperatura powietrza. Postanowiłam nie zawracać już głowy Kat i zeszłyśmy na dół. Założyłam trampki, pożegnałam się z koleżanką buziakiem w policzek i otworzyłam drzwi. Przeszłam na drugą stronę ulicy i weszłam do domu. Mama siedziała w jadalni i jadła kanapką z sałatą i pomidorem, a tata sprawdzał pogodę na następny tydzień. Krzyknęłam: -Maaaaaaamo!Wróciłam i idę na górę! -Dobrze kochanie! - odkrzyknęła mama. Weszłam po schodach i otworzyłam drzwi. na łóżku leżał już bilet na samolot do Miami. Skakałam jak szalona z radości! Nałóżku nie leżał jeden bilet! Tylko dwa! Dla mnie i dla Kat! Nie wiem jak tata przekonał panią Lily,ale byłam mu niezmiernie wdzięczna. Zbiegłam na dół po schodach i wtuliłam się w tatę i mamę. Rzekłam z entuzjazmem: -Mamo, tato , dziękuje! Rodzice spojrzeli na siebie z otępieniem uśmiechnęli się. -AAA! Dziękuję ,Dziękuję ,Dziękuję ,Dziękuję ,Dziękuję ! -Nam nie dziękuj, dziękuj mamie Kat- mruknął tata. -Jutro z rana przyniosę jej bukiet róż i podziękuję na kolanach! WOOHO! -Córeczko opanuj się -odpowiedziała uśmiechnięta mama. -Dobrze mamo, ja idę na górę. Weszłam po schodach z wielkim uśmiechem na twarzy. Chyba nigdy jeszcze nie byłam tak szczęśliwa. Mogłam zaryzykować i stwierdzić ,że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Weszłam do pokoju i od razu wzięłam telefon do ręki. Wybrałam numer do Kat. One jeszcze nic nie wiedziała. <dzwonię> -HEJ KAT! -Juliett, co taka szczęśliwa? -Zgaduj. -Już przyszły wyniki konkursu -Gdzieee tam już? Twoja mama się zgodziła, żebyś leciała z nami do Miami! -AAAA!WOHO! -No! Super nie? -Super ,Super ,Super ,Super ,Super!- zaczęła drzeć się do słuchawki Kat. Była już prawie 22.00 a ja wrzeszczałam na cały dom. Po kilku minutach cieszenia się razem z Kat, poszłam do łazienki. Rozebrałam się, weszłam do wanny i nalałam sobie ciepłej wody z pianką. Wsypałam sobie kilka ususzonych płatek róż do kąpieli. Zrelaksowałam się. po 30 minutach, odmaczając się w wannie wyszłam z niej. Owinęłam się w ręcznik i poszłam uczesać włosy w koka. Umyłam zęby, popsikałam się antyperspirantem i wyszłam owinięta w ręczniku do swojego pokoju. Ubrałam się w ciepłą piżamę i usiadłam wygodnie na łóżku. Otworzyłam laptopa i sprawdziłam listę znajomych online na facebooku. Była tam Kat, James i wiele innych znajomych z ulicy i dawnych znajomych z gimnazjum. Otworzyłam czat z Jamesem. Sprawdziłam, że moje ostatnie czatowanie było z miesiąc temu. Strasznie go olałam od czasu zakończenia gimnazjum. Jak chodziliśmy do szkoły spotykaliśmy się codziennie. Tu poszliśmy na zakupy ,tu do kina , tam do teatru.Uczyliśmy się razem do klasówek, kartkówek. Dzięki jego wiedzy zdałam sprawdzian gimnazjalny i wyszłam ze szkoły. Zawsze byliśmy razem. Nigdy nie oddalaliśmy się od siebie. Czułam się z nim jak z bratem. Pocieszał po zerwaniu z jakimś debilem. Postanowiłam odnowić nasze relacje. Chciałam ,żeby było tak ,jak przed miesiące. Ja, on i Kat. Napisałam do niego. <CZAT> Ja: Cześć James. Co tam u Ciebie? James: O. Wreszcie napisałaś. Witaj Juliett. U mnie wszystko w porządku, a u Ciebie? Ja: Również. Wszystko dobrze. Mam plany na świetne wakacje. James: Ja zostaje w domu. Od rozstania moich rodziców, nie wyjechałem nigdzie. Mama nigdzie nie proponuje wyjazdu. Ja: A no to ... tak trochę oklepane wakacje, bo zostajesz w domu? James: Tak ,ale mam pomysł. Od dawna nigdzie nie byliśmy razem, jako paczka przyjaciół. Może jutro gdzieś się wybierzemy? Ty ,ja i Kate. Ja: Jasne! Może do kina? James: Tak ,może być. Dodamy Kate do Czatu? Ja: Jasne. ...Użytkownik KAT został/a dodana do rozmowy... Kat: Hej Ja: Hej Kat James: Witaj Kat! Kat: James! Jak ja dawno Cię nie widziałam! James: Ja Ciebie też. Kat i James zawsze mieli dobre relacje. Po jednym dniu bez Jamesa ,Kate nie mogła wytrzymać. Teraz znowu będziemy razem i nikt nie będzie tęsknił. Kat: To co robimy kochani? Ja: No Kat, mamy Ci coś do zaproponowania. Idziesz jutro z Nami do kina? Ja ,Ty i James. Co ty na to? Kat: Tak, jasne. Nie spędzaliśmy ostatnio dużo czasu z Jamesem. Z chęcią pójdę. James: Wyśle wam na pocztę listę filmów a wy sobie wybierzcie, jeszcze dziś zarezerwuje miejsca. ...użytkownik JAMES wysłał zdjęcie.... Kat: to co Jul. Idziemy na ten nowy film-dramat? Wszedł wczoraj do kin. Ja: No ok ,a ty James ,co sądzisz? James: A no ok. To ja zamawiam bilety na fotelach do góry. godzina 23:30 Ja: O ja Cię. Patrzcie która godzina. Moi rodzice już pewno dawno śpią. Musze lecieć. James: ok no to ja po was przyjadę o 14:00 bo ok 15:30 zaczyna się film. Kat: Ok Ja: Ok to do jutra pyśki Wysłałam ostatnią wiadomość i wyłączyłam laptopa. Odłożyłam go na szafkę i wsunęłam się pod kołdrę. Była taka cieplutka. Zamknęłam oczy i oddałam się w objęcia Morfeusza.

Pozostwaw bo sobie komentarz . :)



3 komentarze: